Przejdź do treści
Radio MrągowoOd ludzi dla ludzi
Sport

Maciek z Mrągowa i Mikołaj mają szansę na mistrzostwa świata. A my? Możemy im pomóc!

Maciej Szawkowski z Mrągowa i Mikołaj Głąb, młodzi żeglarze klasy 420, mają przed sobą szansę występu na Młodzieżowych Mistrzostwach Świata World Sailing w Portugalii. Za nimi mistrzowskie tytuły, lata treningów i ogrom pracy. Przed nimi wyzwanie finansowe, które może utrudnić realizację sportowego marzenia. A ja zastanawiam się, dlaczego tak często potrafimy zrobić ogromny hałas wokół kolejnego konfliktu, a tak niewiele wokół ludzi, którzy naprawdę zasługują na naszą uwagę.

Maciej Szawkowski i Mikołaj Głąb - żeglarze klasy 420, mistrzowie Polski przygotowujący się do mistrzostw świata
Fot.: Organizator

Kilka słów od redakcji. Ostatnio coraz częściej obserwuję, jak funkcjonuje nasza lokalna przestrzeń informacyjna. Wystarczy temat, który kogoś zdenerwuje, podzieli mieszkańców albo wywoła kontrowersje, i nagle pojawiają się setki reakcji, komentarzy i udostępnień. Każdy chce coś powiedzieć, każdy ma swoją opinię, a internet potrafi żyć jedną sprawą przez wiele dni. Tymczasem obok nas dzieją się rzeczy naprawdę wartościowe. Młodzi ludzie osiągają sukcesy, poświęcają lata na rozwijanie swoich pasji, zdobywają medale i stawiają sobie coraz ambitniejsze cele. I mam wrażenie, że takie historie zdecydowanie zbyt często przechodzą niemal bez echa.

Jedną z nich jest historia Maćka i Mikołaja. Maciej Szawkowski, zawodnik związany z Mrągowską Grupą Regatową, oraz jego żeglarski partner Mikołaj Głąb tworzą załogę klasy 420. Mają na koncie sukcesy na poziomie mistrzostw Polski, a teraz chcą reprezentować nasz kraj podczas Młodzieżowych Mistrzostw Świata World Sailing, które odbędą się w dniach 11-19 grudnia 2026 roku w portugalskiej Vilamourze. To ogromna szansa, ale również wyzwanie organizacyjne i finansowe. Bo za zdjęciem z medalem, za wynikami i za sportowym marzeniem kryją się lata treningów, wyjazdów, wyrzeczeń i codziennej pracy, której większość z nas nigdy nie widzi.

O tej historii dowiedziałem się dzięki prywatnej wiadomości od osoby zaangażowanej w pomoc chłopakom. I właśnie ten element chciałbym szczególnie podkreślić. Nie otrzymałem jedynie linku z prośbą o udostępnienie. Ktoś przygotował informacje, zadbał o niezbędne zgody i wykonał dużą część pracy potrzebnej do przedstawienia tej historii. Poświęcił własny czas, żeby młodzi sportowcy mieli szansę dotrzeć do większej liczby osób. A ja mam teraz przyjemność zrobić to, czym powinny zajmować się również lokalne media - opowiedzieć o nich i spróbować ponieść tę wiadomość tak daleko, jak tylko się da.

Nie natrafiłem wcześniej na szeroką dyskusję wokół tej zbiórki. Nie widziałem takiego zainteresowania, jakie potrafią wywołać znacznie mniej istotne lokalne spory. Nie oznacza to oczywiście, że nikt nie pomaga albo że nikt wcześniej nie pisał o chłopakach. Ale mam poczucie, że historia dwóch młodych mistrzów zasługuje na zdecydowanie większy rozgłos.

I tutaj dochodzimy do sprawy, która moim zdaniem jest znacznie ważniejsza niż sama zbiórka. Jak często słyszymy, że dzieci za dużo czasu spędzają przed telefonami, że młodzieży brakuje aktywności, że trzeba zachęcać ją do sportu, rozwijania pasji i stawiania sobie celów? Rozmawiamy o tym, dyskutujemy, narzekamy. A dzisiaj mamy przed sobą dwóch młodych ludzi, którzy pokazują dokładnie to, czego tak często oczekujemy od młodego pokolenia. Zamiast tylko mówić o marzeniach, pracują na nie. Zamiast szukać wymówek, trenują. Zamiast oczekiwać sukcesu bez wysiłku, poświęcają ogromną część swojego życia na doskonalenie umiejętności.

I co robimy my, dorośli?

To pytanie jest dla mnie szczególnie ważne, bo nasze dzieci obserwują nas każdego dnia. Patrzą, jak reagujemy na sukces innych ludzi, komu poświęcamy uwagę, co udostępniamy, komu pomagamy i czy nasze deklaracje mają cokolwiek wspólnego z tym, co rzeczywiście robimy. Możemy sto razy powiedzieć dziecku, że trzeba wspierać innych, doceniać wysiłek i pomagać ludziom, którzy ciężko pracują. Ale jeżeli sami przechodzimy obok takich historii bez zainteresowania, to czego właściwie uczymy?

Mam wrażenie, że zbyt często przywiązujemy ogromną wagę do samego „powiedziałem”. Powiedziałem, że sport jest ważny. Powiedziałem, że trzeba wspierać młodzież. Powiedziałem, że Mrągowo powinno być dumne ze swoich mieszkańców. No dobrze. A zrobiłeś coś w tym kierunku? Robisz to konsekwentnie, nie tylko wtedy, kiedy wszyscy patrzą?

Bo właśnie w tym widzę różnicę między deklaracją a prawdziwą postawą. Pomaganie nie musi oznaczać wielkich pieniędzy. Czasem wystarczy poświęcić kilka minut, przekazać wiadomość dalej, napisać do znajomego przedsiębiorcy, udostępnić zbiórkę albo zwyczajnie zainteresować się czyimś sukcesem. Jedno takie działanie może wydawać się niewielkie, ale setki podobnych działań potrafią zmienić naprawdę dużo.

Zastanówmy się przez chwilę, ile energii potrafimy poświęcić na lokalne konflikty. Ile komentarzy powstaje pod tematami, które nas irytują. Ile razy udostępniamy coś tylko dlatego, że ktoś powiedział coś kontrowersyjnego. Nie twierdzę, że trudnych spraw nie należy poruszać. Oczywiście, że należy. Ale może czasem warto świadomie skierować choć część tej energii w inną stronę?

Wyobraźcie sobie, że historia Maćka i Mikołaja dociera do tysięcy mieszkańców Mrągowa, później do całych Mazur, a następnie do ludzi i firm z innych części Polski. Że zamiast kolejnej dyskusji o tym, kto miał rację, zaczynamy wspólnie szukać sposobu, żeby dwóch młodych sportowców mogło skoncentrować się na reprezentowaniu kraju.

Na przygotowania i udział w mistrzostwach prowadzona jest zbiórka, której celem jest zebranie 28 tysięcy złotych. Wyjazd na zawody tej rangi oznacza koszty podróży, pobytu, przygotowań i organizacji. Wsparcie finansowe ma pomóc zawodnikom przejść przez ten etap bez dodatkowego obciążenia związanego z poszukiwaniem środków.

I właśnie tego im życzę. Żeby jadąc do Portugalii, nie musieli zastanawiać się, czy wystarczy pieniędzy na hotel, transport albo porządny obiad. Żeby mogli myśleć o wietrze, żaglach, taktyce, rywalach i o tym, jak najlepiej wykorzystać swoją szansę. Nie chodzi o gwarantowanie medalu, bo nikt rozsądny nie może tego obiecać. Chodzi o stworzenie warunków, w których młodzi ludzie mogą sprawdzić swoje możliwości na światowym poziomie.

Nie chciałbym jednak, żebyśmy potraktowali tę historię jako jednorazową akcję. Dzisiaj Maciek i Mikołaj, jutro inny młody sportowiec, muzyk, artysta czy człowiek, który robi coś wyjątkowego dla naszego regionu. Nauczmy się dostrzegać takich ludzi wcześniej niż dopiero wtedy, kiedy wracają z medalem i wszyscy chcą zrobić sobie z nimi zdjęcie.

Sukcesy młodych mieszkańców i reprezentantów naszego regionu są czymś, z czego naprawdę możemy być dumni. Ale duma nie powinna zaczynać się i kończyć na gratulacjach. Dlatego proszę Was o konkretną rzecz. Udostępnijcie tę historię. Pokażcie ją znajomym, przekażcie przedsiębiorcom, ludziom związanym ze sportem i wszystkim, którzy mogą pomóc. Jeżeli macie możliwość i chcecie wesprzeć zbiórkę finansowo, zróbcie to. Jeżeli nie - samo przekazanie informacji dalej też jest wartościowe.

Nie wiem, ilu ludzi uda nam się zaangażować. Nie wiem, jaki będzie końcowy wynik zbiórki. Ale wiem, że nie chcę przejść obojętnie obok takiej historii.

Bo jeżeli potrafimy zrobić ogromny hałas wokół rzeczy, które nas dzielą, to pokażmy wreszcie, że potrafimy zrobić coś równie wielkiego wokół ludzi, którzy nas łączą.

I niech nasze dzieci to zobaczą. Niech zobaczą, że wsparcie nie kończy się na słowach. Że kiedy ktoś pracuje, walczy o marzenia i potrzebuje pomocy, potrafimy stanąć obok niego.

Maciek, Mikołaj - trzymamy za Was kciuki. A teraz, mieszkańcy Mrągowa i całych Mazur, zróbmy swoje. Pomóżmy chłopakom wypłynąć w świat.

Link do zbiórki: https://zrzutka.pl/vnjksu

Zasady redakcyjne · Zgłoś błąd, uwagę lub sprostowanie

TV Mrągowo

Obejrzyj też

Czytaj też

Więcej z Radia Mrągowo

Lokalny kontekst

Zobacz więcej z tego miejsca

Radio Mazury · na żywoKayah - Testosteron
Ramówka Wesprzyj RM